Air Tahiti zakończyło przebazowanie ATR-a 72-600. Samolot, wyposażony wyłącznie w fotele klasy biznes, dotarł z Francji do Polinezji Francuskiej po tygodniu podróży obejmującej osiem odcinków i łącznie 23 263 km. Trasa prowadziła przez Afrykę, Bliski Wschód, Azję, Australię i wyspy Pacyfiku.
ATR 72-600 (o rejestracji F-OPFO) dotarł do Papeete na Tahiti, kończąc wieloetapowy lot dostawczy z Europy. Pokonanie całej trasy zajęło tydzień. W tym czasie samolot wykonał osiem odcinków i odwiedził dziewięć lotnisk. Maszyna wyróżnia się konfiguracją kabiny – na pokładzie przygotowano zaledwie 26 miejsc, wszystkie w klasie biznes. To nietypowe rozwiązanie w przypadku samolotu regionalnego, który w standardowej konfiguracji może zabierać na pokład znacznie więcej pasażerów. W tym przypadku priorytetem jest jednak komfort podróży między wyspami Polinezji Francuskiej.
Osiem odcinków z Europy na południowy Pacyfik
Przebazowanie rozpoczęło się w Tuluzie we Francji. Pierwszy etap prowadził do Kairu w Egipcie, a następnie samolot poleciał do Maskatu w Omanie. Kolejne przystanki znajdowały się w Hajdarabadzie w Indiach, Subang w Malezji i na indonezyjskiej wyspie Lombok. Następnie ATR dotarł do Cairns w Australii, skąd skierował się do Nadi na Fidżi. Ostatnim punktem podróży było Papeete na Tahiti.
Pierwszy odcinek, z Tuluzy do Kairu, liczył około 3045 km. Następnie samolot pokonał 2760 km do Maskatu, a później 2214 km do Hajdarabadu. Trasa z Indii do malezyjskiego Subang wyniosła 2969 km, a kolejny etap, do Lombok w Indonezji, liczył 2098 km. Z Lombok samolot poleciał do australijskiego Cairns, pokonując około 3319 km. Następnie czekał go przelot o długości 3366 km do Nadi na Fidżi. Ostatni odcinek, z Nadi do Papeete, liczył około 3492 km i był najdłuższym etapem całego przebazowania.
Łącznie maszyna pokonała 14 444 mile, czyli 23 263 km. Przebazowanie wymagało starannego zaplanowania kolejnych międzylądowań. ATR 72-600 jest samolotem turbośmigłowym przeznaczonym przede wszystkim do obsługi połączeń regionalnych, dlatego dostarczenie go na odległy rynek na Pacyfiku wymagało podzielenia podróży na osiem osobnych lotów.
26 foteli i wyłącznie klasa biznes
Najbardziej charakterystycznym elementem turbośmigłowca w barwach Air Tahiti jest wnętrze. Samolot otrzymał 26 foteli klasy biznes w układzie 1-1. Każdy pasażer ma własne miejsce przy oknie i bezpośredni dostęp do przejścia. Na pokładzie nie ma klasy ekonomicznej.
Kabina wykorzystuje koncepcję ATR HighLine, przygotowaną z myślą o przewoźnikach zainteresowanych bardziej ekskluzywnym produktem. W standardowej konfiguracji ATR 72-600 może przewozić znacznie więcej pasażerów. Ograniczenie liczby miejsc do 26 oznacza zatem świadome postawienie na komfort i przestrzeń zamiast maksymalizacji pojemności samolotu.
Takie rozwiązanie jest nietypowe w segmencie regionalnym, w którym turbośmigłowe ATR-y najczęściej obsługują krótkie połączenia z dużą liczbą pasażerów. W przypadku Air Tahiti koncepcja ma odpowiadać specyfice rynku Polinezji Francuskiej, gdzie połączenia lotnicze odgrywają istotną rolę w transporcie między rozproszonymi wyspami, a część podróżnych stanowią turyści odwiedzający luksusowe kurorty.
Air Tahiti stawia na podróże premium
Nowy samolot ma obsługiwać usługę Air Tahiti Signature, skierowaną do pasażerów oczekujących wyższego standardu podróży między wyspami. Wśród planowanych kierunków wymieniane są między innymi Bora Bora i Raiatea, dostępne z głównego portu przesiadkowego przewoźnika w Papeete. W tym przypadku klasa biznes ma nie tyle uzupełniać ofertę klasy ekonomicznej, ile stanowić jedyny produkt dostępny na pokładzie.
To odmienna strategia od stosowanej przez większość linii regionalnych, które muszą godzić komfort pasażerów z ekonomią przewozu i liczbą dostępnych miejsc. Dla Air Tahiti uruchomienie usługi premium może być sposobem na wyróżnienie oferty na rynku, na którym samolot często stanowi niezbędny element podróży pomiędzy wyspami. Jednocześnie konfiguracja kabiny pozwala skierować ofertę do klientów, dla których standard podróży jest istotnym elementem całego pobytu w Polinezji Francuskiej. Inaugurację komercyjną samolotu zaplanowano na 8 grudnia.